|
Mamy wakacje i jestem szczęśliwa;D Choć pod koniec roku nie było mi zbyt miło kiedy żegnałam się z moją kochaną klasą:( Byliśmy bardzo zżyci i strasznie płakaliśmy w dzien zakończenia roku i wcześniej też;P Był komers, hm...nawet udany;) A w ostatni tydzień świętowaliśmy pożegnanie;) We wtorek u mnie na polach, inaczej mówiąc na rudzkich, ale oczywiście bez alkoholu itp. Spotkaliśmy tam też jedną klasę z mojej rejonówki, ale jakoś integracja nam się nie udała, gdyż moi grzeczni salezjanie i nie potrafili sie dogadać z nawalonymi nastolatkami;P W środe mialam egzamin z niemca, natomiast cały czwartek się żegnałam:) A to część mojej klasy: ![]() ![]() Teraz czeka mnie nowa szkoła. Będzie mundurek:/ i duuużo nauki, bo wybieram się do Chorzowa do Słowackiego. Zobaczymy jak to będzie. Ale teraz koniec o szkole!! Są przecież wakacje;) W te wakacje nie jade do Ochab na obóz, ale mam nadzieję, że tam na pare dni pojade. A co do obozu to jade daleko:P No może nie tak daleko:) Mój pierwszy plan się nie powiódł, no i w końcu jade na obóz za Kraków i mam nadzieję, że będzie ok. Na początku miałam jechać sama, ale w koncu jade z koleżanką z Rybnika;) Ale do obozu wiele jeszcze czasu, bo jade na niego dopiero 19 sierpnia:) A co do moich ostatnich jazd to miałam pecha na deszcz, potem było gorąco, a ostatnia jazda była w dopuszczalnych warónkach pogodowych:) I to chyba tyle co do jazd, bo nic szczególnego nie mam do powiedzenia;) Nie jest źle i dziękuję pani Kasi za wytrwałość. Nie komentujcie mojego półsiadu:P wiem, że jest zły:] Nie wiem co Wam tu jeszcze napisać:) Tęsknię za Buncem jak zwykle, ale wiem, że teraz ma się bardzo dobrze i jestem z tego zadowolona. Pozdrawiam wszytskich komentujących:D i życzę miłych wakacji;P note napisała Maryla:buncol 2007-07-04 o godzinie16:16:26 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (3) miłych osób:D |
|
A teraz o mnie troche... Moje ostatnie jazdy...hm...w ujeżdżeniowym siodle:D Bardzo było wygodne i nawet fajnie się jeździło. Jazda niby ok, konik(Ares oczywiście) mnie słuchal i w ogóle, ale jakoś po tych prawie 4 latach jazdy oczekuję od siebie czegoś więcej.Potem miałam przerwe w koniach, bo były egzaminy, więc się uczyłam, choć nic mi to nie dało. Nie wyszło tak jakbym tego chciała...Ostatnia jazda na goduli była na Mewie;) Poskakałam sobie i nie było aż tak źle. Nie chciała mi skakać jednej przeszkody:/ Ale ogólnie super jazda. W długi weekend pojechałam do Ćwiklic koło Pszczyny do Agi, koleżanki, którą poznałam w Ochabach. Byłam tam trzy dni. Aga ma swojego konia- Delte, bardzo miła gniada klacz, fajnie się z nią dogadywałam. W pierwszy dzień ja jeździłam na Delcie a Aga na koniu koleżanki. Tam na stajni Ci co mają swoje konie jeżdżą bez toczków, a ja oczywiście w toczku:P Mogłam sobie robić z koniem co chce i nikt mi uwagi nie zwracał, czasem fajnie jest poprowadzić sobie samemu jazde;P Oczywiście bardzo lubie jazdy pani Kasi;P Drugiego dnia jeździłam na Delcie i nawet poskakałam małe koperty;) Robiłam wyciągniecia i zebrania, dużo wolt, wężyki, z kłusa do stój i do tyłu itp.:P No i sobie nie ubrałam na stępa toczka, a potem juz o nim zapomniałam no i całą jazde bez toczka jeździłam- karygodne;P Potem na Delte weszła Aga, ale tylko na stępa i kłusa. Konik był fajny, ale w galopie sie strasznie rozpędzał i nie szło jej zatrzymać!! Ale to ponoć wina faceta co ją ujeżdżał, bo tylko sie na niej scigał w terenach. Bez problemu przechodziła ze stępa do galopu;P Trzeciego dnia już nie jeździłyśmy bo jechałam do domu. Dzieki Aga, że moglam przyjechać:* ![]() Trochę mi grzywke rozwiało;P:P ![]() W czwartek byłam u Dominiki na konikach. Było super. Była też Oliwia. Pogadałyśmy, pojeździłam na Kasi a Oliwia na Hawance troche;) Potem musiałam już niestety iść:( Jazda szła mi tragicznie, nie umiałam zagalopować i w ogóle:( Jak zobaczyłam fotki to sie załamałam. Ale koniki jeżdżą już super;) Widać, że ktoś na nich pracuje;) Dominika dzięki, że mogłam przyjechać;) Zakochałam sie w kucyku Dominiki, Armandzie;P Taki słodki łobuz, chciał mnie gryźć, ale ja się nie dałam:P:P Jeździłam w kasku od Oliwi i wyglądałam w nim tragicznie:P ale nie chciało mi sie iść po mój toczek, w którym wyglądam równie tragicznie;P Dzięki Oliwia za pożyczenie:D:D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wiem, że robię dużo błędów, ale to moje trzecie skoki od kilku miesięcy;) A w ten weekend na godulę nie zajzałam, bo mama powiedziała, że przez cały tydzień się najeździłam:/ Trudno...Bardzo dziękuję za komentarze i Dominice za jazde, Oliwi i Adze;) No i Pani Kasi za "przewodnictwo":P:P Pozdrawiam i do nastęnej notki:D note napisała Maryla:buncol 2007-05-07 o godzinie23:05:09 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (5) miłych osób:D |
|
Mamy kwiecień, czyli kolejną rocznicę odejścia Buncolka, ale temu poświęcę osobną notkę w dzień rocznicy:( Teraz trochę o moich jazdach. Przedostatnia jazda nie należała do najlepszych. Pierwsze skoki od października. Nie było najlepiej...Natomiast bardzo cieszę się z mojej ostatniej jazdy, która miała miejsce w "zajączka". Oczywiście na Aresiku:D Jeździłam godzinkę, bo dostałam kase na zajaczka;P No i jazda była jakby to powiedzieć, "ujeżdżeniowa":) Z Aresem super się pracowało, chodził ślicznie:) A to dlatego, że pani Kasia na nim pracowała cały tydzień i efekty było czuć;) Nawet udało mi się go zebrać(zganaszować) w galopie, przez pewien czas;P Mateusz zrobił mi kilka fotek, za co mu bardzo dziękuję!! Jak mi pani Kasia te fotki wysłała to się przeraziłam z powodu moich błędów!! Ten garb (ale ja go mam cały czas:P) , łydy, ręce, podziwiam panią Kasie, że jej jeszcze struny głosowe na mnie nie wysiadły;P Ostatnio kiedyś chciała mnie nawet oponami rzucać a tu slalom....bo wygląda jakby mi do środka wchodził;P No to by było na tyle juz moich fotek;P A teraz chciałabym coś jeszcze napisać;) Już kiedyś pisałam na ten temat!! Ale nie słuchacie mnie!! A więc tak...nie lubie jeśli jest niezgoda:) A ostatni kłótnie pomiędzy dziewczynami z BANDEROZY i Oliwią nie są przyjemne. Wiem, że to nie moja sprawa, ale posłuchajcie. Nie warto!! Każdy popełnia błędy, a ostatnio zaczęło się krytykowanie i nie mówię tu tylko o Oliwi. Na temat moich skoków też pisaliście i co?? Nasłałam na kogoś ludzi z godlu zeby wam blogi oczernili?? NIE;) Tylko przyjęłam z pokorą, nawet jeśli się z tym nie zgadzałam;)(Proszę nie wspominajcie ten afery ze zdjęciem Repli bo myślę, że się wszytsko wyjaśniło) Brakuje Nam wszytskim jeszcze wiele, aby móc krytykować, na prawde i się nie obrażajcie. No i to by było na tyle, bo nie chcę za dużo napisać;) Pozdrawiam i komentujcie (ale najpierw to przemyślcie;P) :*:* note napisała Maryla:buncol 2007-04-11 o godzinie22:28:22 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (9) miłych osób:D |
|
A teraz fotki. Są tylko 3 choć mam więcej, ale już się nie zmieściły na serwer:/, a nie chce mi się nowego zakładać;D Nie wszytsko jest na tych fotkach idealnie, trochę smiesznie się wychodzi na fotkach w kłusie jak się staje:P A teraz smutna wiadomość:( Konik od Dominiki jest chory:( Hawanka ma bardzo poważną chorobę, raka lub coś innego:( Już więcej weterynarzy ją badało;( Ale nie dają jej szans, powiedzieli, że może umrzeć;( 3majcie się dziewczyny!! note napisała Maryla:buncol 2007-03-23 o godzinie17:12:58 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (5) miłych osób:D |
|
Wszyscy byli przebrani, ja oczywiście za amazonke;P Oprócz fryzów były takie śliczne zimnokrwiste koniki:D... ...oraz siwki. Jeden z nich mial tak slicznie zganaszowana główkę, na luźniej wodzy, ale na zdjęcie ją podniósł:/ Na drugi dzień byłam na Zugu w innym mieście, ale tam nie było koni:( Za to znowu dużo nazbierałam:D W drodze do domu pojechaliśmy do takiej stajni zobaczyć konie. Duzo ich tam było, ale nie mam zdjęć. Jeden był śliczny kary jak z "Czarnego Księcia". Cały czas przy nim stałam:D Ostatniego dnia pojechaliśmy do takiej stajni, którą znalazłam w necie w naszym mieście. Była super. Chciałam pojezdzić, ale były same prywatne konie:/ A jak głaskałam jednego to powiedzieli, że tu się nie dotyka konii, więc pojechaliśmy stamtąd. Wujek mi powiedział, że on wie, gdzie są jeszcze stajnie. Pojechaliśmy kawałek dalej a tam same pola i piękne widoki...Były tam 3 stajnie obok siebie. W pierwszej same prywatne i babka się bała mi dać jakiegoś, bo nie mieli żadnego instruktora, w drugiej było ślicznie, ale nawet nie weszliśmy do stajni- tam też prywatne. A w trzeciej też były prywatne, ale nie wszystkie:D Jazdy były niestety w wyznaczonych godzinach, a ja wtedy nie mogłam:( Ale zrobiłam sobie fotki z takiem ogromnym ogierkiem, który chciał się mnie pozbyć ze zdjęcia hehehe i z takim innym, który sie nieźle ubrudził w boksie. W Niemczech w każdej stajni oczywiście była duża hala i boksy:) Jak przyjechałam to na koniki:) Jeździłam na Aresiku i nie było tak źle chyba... ![]() Ciekawe co tam u Buncolka... ![]() note napisała Maryla:buncol 2007-02-25 o godzinie22:15:31 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (5) miłych osób:D |
|
Na konikach różnie mi idzie. Czasem jest dobrze, czasem myślę, że się do tego w ogóle nie nadaję;( Jeżdżę na różnch konikach. Najczęściej na Aresie, na nim uczę się najwięcej. To bardzo mądry i kochany konik. Dzisiejsza jazda bardzo mi się podobała. Śnieg spadł (to prawie nie było fajne;P) koniki wyglądały jak misie a ja i Ares jakoś lepiej niż zwykle sie dogadywaliśmy. To było dla mnie jakimś światełkiem w tunelu:) Może przesadzam, bo jak zwykle było dużo jakiś błędów, ale w pewnym sensie cieszę się bo są "inne" niż kiedyś:P Zaczęła się prawdziwa zima, czas bez skoków. Mam nadzieję, że przez ten czas moje umiejętności wzrosną, choć nie mogę na to zbytnio liczyć, bo za mało jeżdzę. Wiem o tym!! Ale ja nie mam czasu. Nie umię niestety poświęcić czegoś innego żeby znaleźć czas na koniki. Na prawde je kocham, ale teraz najważniejsza jest nauka i szkoła, których mam dość!! Ale dajemy radę:P Dzisiaj Mateusz śmiał się z mojej niskiej średniej:P :) A teraz muszę sie zastanowić nad szkołą. Chcialam isć do THK, ale nie ma żadnego blisko:/ Niestety. Ale słyszałam, że tam wcale nie ma tyle z koni ale bardziej uczą na rolników i lepiej iść do Ogólniaka, ale do jakiego?? Zobaczymy;) Bardzo się cieszę, że u Buncolka wszytsko ok;) Jest u wspaniałych ludzi, dla których nie jest przeszkodą płacić 300 zł miesięcznie Buncolowi za lekarstwa, mimno, że nie są milionerami. Dziękuję im za to, że tak się opiekują misiem!! Szkoda, że to tak daleko:( Pozdrawiam WSZYSTKICH!! note napisała Maryla:buncol 2007-01-27 o godzinie18:42:06 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (8) miłych osób:D |
|
Byłam sobie na kuligu i to był mój pierwszy dobiut w westernowym siodle:) Szczerze to wole jeździć w normalnym:P Przy okazji poznałam sympatyczą amazonkę Simonę, która jeździ ujeżdżenie i skoki a takze raz startowała w WKKW:) Styczeń to też niezapomniana, strasznie zimna i pełna śniegu zima:D No i moja niezapomniana jazda na Lawirku:) Zimą do stajni przybył Pater. Bardzo śliczny koń, śliczne ma chody. Jak narajzie jeździ na nim pani Kasia;) Prater jest zrobiony na ujezdzeniowo:D Pani Kasia sobie super na Nim radzi:) Co prawda mial pewnego czasu problemy ze zdrowiem, ale dzięki ogromnemu sercu i zaangażowaniu pewnych osób jest z Nim wszytsko ok;) Jest teraz zdrowy jak koń:D Następnie przyszła wiosna i kolejna rocznica odejścia Buncolka;( To wieczni żywe wspomnienie...Nigdy go nie zapomne. ![]() Początek lata po zmagania z Dorką, które wspominam do dziś;) Oj co to były za jazdy:P Potem najlepszy okres w roku czyli wakacje!! Najpierw obóz a potem wypady do Ochab. Teraz gdy to wszytsko wspominam łezka zakręca się w oku;( Po wakacjach dalsze jazdy i zmaganie się z jeździectwem:) Wrzesień to okres jazd na Lawirku:D W listopadzie są dwie ważne dla mnie rocznice. Kolejny rok jak nie ma Grażynki i kolejny jak jeżdże na goduli. Grażka teraz ma się bardzo dobrze i strasznie się z tego powodu cieszę!! Życzę jej poodzenia!! Nigdy nie zapomnę ile dla mnie zrobiła. Bardzo lubie moją stajnie;) Jest tam świetna atmosfera, instruktorka i koniki:D Dziękuję Wam za wszystko. Pamiętam jak przyszłam tam pierwszy raz gdy tylko była Mewka, Lawir i nieujeżdżony Ares:) ![]() A teraz mamy grudzień;) Na szczęście jak narazie bez śniegu:D Ostatnia jazda to teren na Aresie;) Było super;) Dziękuję pani Kasiu:) To już chyba wszystko;) Szczęśliwego nowego roku!! note napisała Maryla:buncol 2006-12-27 o godzinie22:01:25 bede ci wdzieczna jak nacisniesz na to magiczne słowo skomentuj tak jak to zrobiło już (10) miłych osób:D |